piątek, 28 sierpnia 2015

Dobry dietetyk

 
Około dwa tygodnie temu dostałyśmy zaproszenie od Małgorzaty Gołąb - właścicielki ośrodka Leśna Chata w Jastrowiu położonym nad pięknym jeziorem - na badanie analizy składu ciała. Oczywiście nie można było odrzucić takiej okazji aby dowiedzieć się paru ciekawych rzeczy.


 Z uwagi na dzień tygodnia , większość z nas nie mogła uczestniczyć dlatego razem z Gosią i Photo pojechałyśmy dumnie. W ośrodku zebrało się kilkanaście osób w tym " Aktywne Babki ".
Badanie prowadziły dwie osoby. Jedna przyjmowała nas do badania na analizatorze , potem wręczała wydruk wszystkich obliczeń następnie te dane odczytywał dietetyk.


Cóż mogę powiedzieć ...... zaskoczyła mnie kolejny raz dzisiejsza technologia. Niby malutka waga z wysięgnikiem, a prześwietliła całe ciało. Nie wiem czego się spodziewałam lecz jako kobieta widziałam tylko ilość tłuszczu i składniki nadwagi, otyłości i zatłuszczenia. Reszcie zbytnio się nie przyglądałam.


Zostałam szybko sprostowana , że poziom białka i wartości mineralnych jako osoba uprawiająca sport mam idealne. Za to waga samych mięśni -30,5 kg jest szaleńcza . Nigdy bym nie przypuszczała, że prawie połowa mnie to ciężar ubicia treningami. Czyli jakiś plus...... W tym wszystkim kilka wad ( resztę zostawię dla siebie) Oczywiście lekki poziom zatłuszczenia górnych partii, lewa ręka mocniejsza od drugiej - muszę odwrotnie odkręcać słoiki :) Waga do zrzucenia, czyli nic nowego - ale przy niedoczynności tarczycy to dla mnie będzie jak zdobycie medalu olimpijskiego. Nie ma rzeczy niemożliwych ...... lecz podchodzę do takich spraw z głową, żadna frajda tkwić w efektach jo-jo. A teraz na koniec moja perełka - umięśnienie nóg i ich skład jest idealny do poziomu wysiłku fizycznego który traktuję jako max.

 






Usłyszawszy to wszelkie otłuszczenia, nadwagi i otyłości poszły w cień. Pobiegam z myślą o moich 30,5 kg mięśni. Polecamy doświadczenie, fajne przeżycie, kupa śmiechu i .......... dalsza droga w dążeniu do ideału... którego nie ma :)




środa, 26 sierpnia 2015

Dzień pełen serc!


Niezwykły dzień, doniosła chwila
I szept nieśmiały: tak…
Odtąd już razem zawsze i wszędzie
Tak miało być i tak niech będzie.


 No i zebrał się Sabat 22.08.2015 o godzinie 15.00 w tiulowych ozdobach i drużynowych koszulkach. Bardzo rzadko ale zdarza się, że nasze biegaczki także wychodzą za mąż. A że należą do dość zwariowanej organizacji - tak więc ślub musi być ustrojony w szczególne niespodzianki. Czekałyśmy dumnie....... aż Milena porzuci na zawsze stan panieński. Oczywiście nie zabrakło problemów organizacyjnych, które występują u nas praktycznie zawsze ale mimo tego wychodzimy z wszystkiego z twarzą i humorem :D mówię tu m.in. o zamkniętej przed nosem kwiaciarni i braku kwiatów, spóźnieniu, upewnieniu się milion razy czy wszystkie wiedzą na pewno który kościół i na którą godzinę, braku wymaganego obuwia do stroju przez co miałam pożyczone o dwa rozmiary za małe :D








Szyk bojowy ustawiłyśmy pod koniec uroczystości by wystrzelić bombę czerwonych serc. 
Piękny widok, super zabawa i świetna niespodzianka. Trzeba przyznać że tak zwariowane pomysły wychodzą nam rewelacyjnie. Zdziwienie Mileny i Patryka z szalonego pomysłu - bezcenna.

video











             




ŻYCZYMY WAM ŻEBYŚCIE BIEGALI RAZEM DO SAMEGO KOŃCA :)



środa, 5 sierpnia 2015

Bieg i Marsz Trzeźwości Stara Łubianka w naszym wykonaniu.


W dniu 1.08.2015 r razem z Beatą reprezentowałyśmy drużynę Pseudobiegaczek podczas II Biegu i Marszu Trzeźwości w Starej Łubiance na dystansie 5,5 km zorganizowanego prefekcyjnie przez Stowarzyszenie Biegaczy Gminy Szydłowo.
Podczas wyjazdu zastanawiałyśmy się co my robimy, ponieważ im bliżej startu tym coraz słoneczniej i cieplej. Bieg zaczęłyśmy o 10:10 w cudownej temperaturze + 31 stopni. Celem przedsięwzięcia było propagowanie trzeźwego stylu życia. Podczas biegu zmagałyśmy się z upałem ale także z różnego rodzaju nawierzchnią: droga asfaltowa, polbrukiem, droga leśna i polna z nierównościami, która wymagała dużej uwagi. Doskonała frekwencja ok. 300 zawodników-biegaczy oraz ok. 40 kijkarzy nie była dla nas zaskoczeniem. Po pierwsze wspaniały cel, a po drugie kolejny element medalu który będzie tworzył kształt granicy gminy Szydłowo. Po zakończeniu biegu udałyśmy się na słodki poczęstunek oraz grochówkę przygotowana przez żołnierzy. Dziękujemy organizatorom za wspaniała imprezę i do zobaczenia 24 października. 
tekst. Malwina B

Biorąc pod uwagę skromność Malwiny pragniemy dodać małe sprostowanie : Otóż Nasza Malwina zajęła III miejsce na podium w kategorii K 20-30 otrzymując nagrodę za wspaniały wynik. Z uwagi na to, że większość z nas biegała w różnych częściach świata - korzystając z uroków wakacji - nie mogłyśmy być w komplecie. Jednakże październik zobowiązujemy się przebiec w komplecie.
Aga C