poniedziałek, 18 kwietnia 2016

Bieg Spartakusa Dorki, Dagmary i Justyny

Bieg Spartakusa - zorganizowany w naszym rodzinnym mieście został pokonany przez trzy godne reprezentantki - Dorkę, Dagmarę i Justynę. W czasie gdy my rozprawiałyśmy tematy na Sport Expo w Poznaniu, dziewczyny parły i zaliczały przeszkody.
Poniższy opis idealnie odzwierciedla ich wspaniałą zabawę.

Kolejny ekstremalny bieg za nami...
Tym razem jednak inne było podejście do biegu surwiwalowego, bo odbył się w naszej małej ojczyźnie.... w naszym pięknym mieście jakim jest Złotów. Nie miałam pojęcia, że wystarczy tylko trochę zboczyć z promenady, na której tak często trenuje, by ze zwykłego biegania zrobiło się już ekstremalnie. Błoto dominowało - była to jedna z licznych atrakcji. 6 kilometrowa trasa naszpikowana 30-stoma przeszkodami..... ścianki, liny, opony, worki z piaskiem, czołganie pod autami.... było wszystko, aby móc sprawdzić się biegach tego typu. 
Mieszkam w Złotowie ponad 30 lat i wreszcie miałam okazję popływać w naszej Głomi......gdyby nie ten bieg, może nigdy bym tego nie zrobiła. Atmosfera była świetna..... Przemek którego grupa wyrwała gdzieś do przodu ..dotrzymał nam towarzystwa do samego końca....był częścią naszej drużyny.... trochę pomagał i nie wstydził się że męską drużynę zamienił na babską .... A na koniec biegu stwierdził, że za rok też leci z nami. ..... przesympatycznie. Wielkie brawa dla organizatorów .......
tekst : Dorota Goździor
















wtorek, 12 kwietnia 2016

" Przepis na Bieganie " Małgorzaty Majewskiej w recenzji Daniela Wiśniewskiego

Recenzja
Książki Małgorzaty Majewskiej
„ Przepis na bieganie zdrowa dieta dla aktywnych”


Waga ciała i dieta to nierozłączna para, która towarzyszy każdemu biegaczowi niezależnie czy to amator truchtania czy zawodowiec.  W każdej gazecie czy na portalu dla amatorów biegania można znaleźć wiele artykułów dotyczących prawidłowej wagi, korzystnej diety czy piramidy żywieniowej korzystnej dla zbicia wagi. W sprzedaży jest też wiele książek dotyczącej tej tematyki, w tym porady wielkich sportowców, którzy dają  rady, co, ile , o jakiej porze dnia jeść aby osiągnąć sukces co najmniej taki sam jak jego autor.
Na rynku pojawiła się nowa książka  Małgorzaty Majewskiej „ Przepis na bieganie zdrowa dieta dla aktywnych”, która jest moim zdaniem inna od pozostałych. Została napisana przez autorkę,  która własne doświadczenia żywieniowe od początkującej, a następnie doświadczonej biegaczki zapisała na stronach tej książki. W sposób przystępny przedstawiła zarówno początkującym jak i już zaawansowanym biegaczom podstawowe zasady żywieniowe. Ponad 80 przepisów do wykonania domowym sposobem izotoników, czy batonów energetycznych po obiady na pewno zadowoli czytających tę książkę biegaczy. Ponadto z książki Małgorzaty Majewskiej możemy dowiedzieć się:
-  jak zacząć biegać, aby uniknąć kontuzji, 
- w jakim tempie wprowadzać zmiany żywieniowe, 
- co jeść przed, w trakcie oraz po biegu,
- jak biegać by schudnąć. 
Książka „ Przepis na bieganie zdrowa dieta dla aktywnych” powinna znaleźć się na półce nie tylko biegacza, ale też osób aktywnie uprawiających inne dyscypliny sportu.


Daniel Wiśniewski








poniedziałek, 11 kwietnia 2016

Airport Night Run Berlin 2016


Pół roku temu podczas 10 biegu Asics Berlin, dokładnie 11.10.2015, zrodził się pomysł szybkiego powrotu biegowego do stolicy Niemiec. Nie zastanawiając się długo (10 min. od dotarcia na metę i wręczeniu medalu wraz z kolejnymi projektami biegów na rok 2016) podjęłyśmy decyzję, że będzie to bieg po lotnisku nocą 8 kwietnia. Nie ważny dystans, ważna zabawa.... Lotnisko, światła, przestrzeń, teren, a przede wszystkim to, że po 3 godzinach od startu biegu będzie startował samolot więc motywacja szybkiego powrotu na metę jest . Co tam, że dystans to półmaraton. Będziemy się martwić później. Po powrocie do Polski zaraziłyśmy pomysłem innych. Tak powstała grupa Złotowskich biegaczy. Początkowo 5 osobowa plus 3 osoby towarzyszące. Nie będę pisać o przygotowaniach do startu, bo takowego nie było. Naszą dewizą spontan, a przede wszystkim zabawa.
Start biegu 8.04.2016 r. godz. 19:00. Tydzień przed biegiem 1 kwietnia, choć to prima Aprilis, żartem nie był. Z biegu musiała z przyczyn technicznych zrezygnować Jola, a do tego powód naszego biegowego zamieszania Aga C.! Co robić! Na mnie padł biały strach... Zaproponowałyśmy naszym dziewczynom, może któraś wystartuje za Agę? I padło na Justynę G-S. Chce, nie chce jedzie. Żartowałam, zgodziła się z uśmiechem na ustach i duchem bojowym w sercu. Tak ostatecznie powstała ekipa biegowa. Marek, Daniel, Justyna i ja. Drużyna musiała mieć kierowce, Jacek zgodził się bez problemu. Mówiąc w sekrecie, nie ma lepszego kierowcy na świecie do tego wystąpił w podwójnej roli naszego osobistego fotografa, tym razem zdjęcia są jego autorstwa, gdyż nasza PhotoMika nie mogła jechać.
Wyjechaliśmy punktualnie o 11:00 droga bez większych przygód. Berlin przywitał nas słońcem i ciepłem. Udało nam się też udzielić wywiadu do niemieckiej tv . Atmosfera fantastyczna, ponad 6000 uczestników. Start godzina 19:00, każdy w swoje strefie czasowej. Tzn Marek na przodzie, my w trójkę w kolejnej. Z mocnym postanowieniem poprawy mojego czasu. Daniel obiecał, że mi w tym pomoże dyktując rytm i pilnując czasu. Nie da się opisać słowami atmosfery panującej i tego oświetlonego w różne kolory lamp lotniska. Piękny zachód słońca, co chwile widać startujące i wylatujące samoloty w drugiej części lotniska. Na całej długości trasy co kawałek wolontariusze dopingujący biegaczy, bębniarze, DJ-e. Co 8 km woda. Naprawiałam się atmosferą i słuchałam razem z Justyną co mówi Daniel: Przyspieszamy, zwolnijmy, utrzymujmy tempo, wyrównajcie oddech. Okazało się, że najlepiej wrócić do odpowiedniego tempa i oddech śpiewając. Najlepiej szło nam śpiewając i sylabizując "je-dzie po-ciąg z da-le-ka, na ni-ko-go nie cze-ka..." I tak śpiewając i rozmawiając od czasu do czasu biegliśmy do 16 km. Justyna kazała nam biegać dalej ona musi zwolnić (po pierwsze debiut na dystansie, po drugie info o biegu tydzień przed startem, po trzecie brak przygotowania treningowego). Pobiegliśmy dalej choć zmęczenie ogromne i powtarzanie sobie w głowie jeszcze tylko 5 km. I śpiewając mantrę "jedzie pociąg z daleka, na nikogo nie czeka konduktorze łaskawy, zawieź nas do Warszawy". Jeszcze 3 km. 
Dłużyło się jak nie wiem mimo że nastąpiło przyspieszenie tempa to wydawało mi się, że meta ciągle mi się oddala. I jest reflektory które symbolizują metę! Powtarzam sobie "biegnij w stronę światła"!!! Odwrotnie ja osiołek do Shreka. Daniel cały czas ze mną. Słyszę w oddali przy finiszu "Aga!" Podniosłam ręce w geście zwycięstwa. Dla mnie to było zwycięstwo, pokonania samej siebie i swoich możliwości. Dzięki Danielowi i jego wskazówkom, które z każdym krokiem procentowały. Utrzymywanie stałego tępa, konsekwencja trzymania się planu biegowego, procentuje. Na ostatnich 3 km wyprzedzaliśmy wszystkich co wystrzelili jak strzały, a na końcówce zabrakło im pary. Dziękuję po tysiąckroć Danielowi za mój wynik 2:02:21. Poprawiłam czas o 20 minut. Dla mnie to było jak wygrać olimpiadę. Gratuluje Markowi w swojej kategorii wiekowej zajął III miejsce! Do tego to co zrobiłeś dla Agi C. zasługuje na szacunek. Z resztą jak sama Aga powiedziała "Marku tobie kiedyś własne wielkie serce rozwali klatkę piersiową. Zobaczysz. Wybuchniesz jak petarda "


Justynie za walkę biegową i ustanowienie swojego pierwszego wyniku w półmaratonie również gratuluje i jak powiedział klasyk teraz będziesz miała co poprawiać, dokładnie tak jak ja. Jacek dziękujemy za piękne zdjęcia i dostarczenie nas bezpiecznie w każdą stronę. Masz u nas stały etat.
Myślę, że udało nam się godnie reprezentować nasz Powiat
Aga J.